Nie tylko robot, ale sposób jego wdrożenia. Skąd bierze się wartość robotyzacji?
01.06.26
Udostępnij
Robotyzacja w usługach utrzymania czystości przestaje być pytaniem o dostępność technologii czy jej możliwości. Ważniejsze staje się to, co dzieje się po decyzji zakupowej – jak urządzenie zostanie wpisane w usługę, kto będzie nim zarządzał i czy jego praca przełoży się na rzeczywisty efekt dla organizacji. O tym, dlaczego przewaga nie zaczyna się od samego zakupu robota, rozmawiamy z Edytą Siwak, menadżerem ds. zakupów strategicznych w Biurze Optymalizacji Kosztów Grupy Impel oraz Maksymem Kaplanskyym, dyrektorem Biura Technologii Grupy Impel. Wywiad jest kolejnym w cyklu publikacji poruszających zagadnienia z obszaru zakupów i zapowiada organizowany w czerwcu we Wrocławiu Let`s connect #ProcurementDay by Impel.
Co musi się wydarzyć, żeby robotyzacja zaczęła przynosić wartość organizacji?
Maksym Kaplanskyy:
Przede wszystkim technologia musi zostać osadzona w procesie operacyjnym, a sam zakup urządzenia nie tworzy jeszcze żadnej wartości. Robot zaczyna ją budować dopiero wtedy, gdy rzeczywiście wspiera organizację pracy, poprawia efektywność procesu i jest odpowiednio zarządzany po wdrożeniu.
Technologię można dziś stosunkowo łatwo kupić, natomiast dużo trudniej jest ją właściwie wdrożyć, zintegrować z procesem i utrzymać w codziennej pracy operacyjnej. I to właśnie na tym etapie najczęściej rozstrzyga się, czy robotyzacja będzie wsparciem dla biznesu, czy jedynie kosztownym elementem wyposażenia obiektu.
Na ile przewagą staje się umiejętność pracy z technologią?
Edyta Siwak:
Rynek dynamicznie się rozwija i podobne rozwiązania są dostępne dla wielu firm i coraz więcej po nią sięga. Przewagą staje zdolność do oceny technologii, jej prawidłowego wdrożenia, zarządzania nią i optymalizowania procesu.
Maksym Kaplanskyy:
Za technologią musi stać cały proces: analiza potrzeb, testy, ocena efektywności, odpowiednie przygotowanie operacyjne i świadome zarządzanie wdrożeniem. Bez tego nawet bardzo dobre rozwiązania mogą nie przynieść oczekiwanego efektu.
Dlatego bardzo mocno rozwijamy kompetencje działu robotyzacji w Biurze Technologii Grupy Impel. To właśnie one pozwalają nam podejmować świadome decyzje i budować stabilne wdrożenia.

Jakie znaczenie ma dziś analiza efektywności i oszczędności?
Edyta Siwak:
Robotyzacja musi być uzasadniona biznesowo. Analizujemy wpływ technologii na organizację pracy, możliwość optymalizacji czy okres zwrotu inwestycji.
Nie patrzymy więc wyłącznie na cenę zakupu urządzenia, ale na pełny koszt jego pracy i efekt funkcjonowania w usłudze. Liczy się m.in. to, czy robot pozwoli zmienić strukturę pracy na kontrakcie, ograniczyć pracę manualną w określonych obszarach, skrócić czas potrzebny do realizacji usługi, ograniczyć zużycie wody i energii czy ustabilizować jakość realizowanej usługi. Dopiero taka analiza pokazuje, czy wdrożenie ma sens ekonomiczny, czy pozostaje jedynie atrakcyjną technologicznie propozycją.
Czy w takim razie dobrze wdrożona robotyzacja wpływa na sposób postrzegania organizacji przez rynek?
Edyta Siwak:
Technologie wspierają budowanie wizerunku organizacji nowoczesnej, rozwijającej się i gotowej do wdrażania nowych rozwiązań. Natomiast rynek bardzo szybko weryfikuje, czy za tym wizerunkiem stoi kompetencja operacyjna.
Dlatego tak istotne jest odpowiedzialne podejście do wdrożeń. Dobrze przeprowadzona robotyzacja buduje wiarygodność organizacji. Źle wdrożona bardzo szybko staje się źródłem problemów.
Czy jako firma mocno stawiająca na technologie macie wpływ na rozwój samych urządzeń?
Maksym Kaplanskyy:
Oczywiście, tym bardziej, że wraz z rozwojem naszych kompetencji zmienia się również relacja z producentami technologii. Nie jesteśmy już wyłącznie odbiorcą gotowego rozwiązania, ale partnerem, który współuczestniczy w jego rozwijaniu.
Przekazujemy producentom uwagi wynikające z praktyki operacyjnej, wskazujemy ograniczenia i potrzeby charakterystyczne dla naszej branży. I rzeczywiście widzimy, że nasze sugestie są uwzględniane, a przez to urządzenia lepiej odpowiadają na potrzeby obiektów naszych klientów.

Czy można powiedzieć, że robotyzacja wymaga dziś budowania nowych kompetencji wewnątrz organizacji?
Maksym Kaplanskyy:
Zdecydowanie tak, robotyzacja nie jest dziś wyłącznie zakupem technologii. Potrzebne są kompetencje związane z wdrażaniem, mapowaniem obiektów, analizą pracy urządzeń, nadzorem nad ich funkcjonowaniem czy optymalizacją procesów.
I właśnie w tym obszarze widzimy dziś ogromną wartość oraz naszą przewagę konkurencyjną. Technologia jest dostępna dla wielu organizacji, które mogą sobie na nią pozwolić. Zdolność do świadomego zarządzania nią, wyciągania wniosków z jej pracy i przekładania tych danych na lepszy model usługi wymaga już doświadczenia, struktury i własnych kompetencji, które bez wątpienia mamy w Grupie Impel. To one decydują o tym, czy robotyzacja pozostaje pojedynczym wdrożeniem, czy staje się trwałym elementem przewagi operacyjnej firmy.

Edyta Siwak
manadżer ds. zakupów strategicznych
Biuro Optymalizacji Kosztów, Grupa Impel
Ekspertka w zakresie zakupów strategicznych z wieloletnim doświadczeniem. Od 2022 roku związana z Grupą Impel, gdzie pełni rolę partnera strategicznego, odpowiadając za optymalizację kosztów, rozwój strategii zakupowych i wdrażanie innowacyjnych rozwiązań rynkowych. Wcześniej zdobywała doświadczenie m.in. w firmie Tarczyński S.A. jako specjalistka ds. zakupów. W pracy koncentruje się na analizie potrzeb biznesowych, prowadzeniu kluczowych przetargów oraz budowaniu trwałych relacji z dostawcami.

Maksym Kaplanskyy
dyrektor Biura Technologii
Grupa Impel
Związany z Grupą Impel od 2021 roku. Ma ponad 15-letnie doświadczenie w usługach utrzymania czystości na rynku polskim i ukraińskim. Jako dyrektor Biura Technologii odpowiada za projektowanie usług cleaningowych, optymalizację kontraktów oraz śledzenie i wdrażanie nowoczesnych rozwiązań branżowych.
Powiązane artykuły